22 Paź

Bohaterowie i mordercy, część 7

„Bohaterowie na dole.
Mordercy na górze”
Cykl Tadeusza Płużańskiego

Część 7:
Kwiat sowieckiej generalicji

Pierwszy z owych nikczemników pochowanych na Powązkach Wojskowych to zmarły w 1997 r. komunistyczny gen. Edward Poradko. W latach 1942–1943 w komunistycznej/przestępczej Gwardii Ludowej-Armii Ludowej na Lubelszczyźnie. Od listopada 1944 r. w LWP, zwalczał podziemie niepodległościowe.

Na miejsce Kiszczaka

W latach 1951–1957 Poradko był oficerem śledczym Głównego Zarządu Informacji MON/Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego, początkowo w strukturach Marynarki Wojennej, a następnie w Śląskim Okręgu Wojskowym.

W latach 60. zastępca Szefa Zarządu Wojskowej Służby Wewnętrznej (WSW) Głównego Inspektoratu Lotnictwa, w latach 1967–1969 szef Zarządu WSW Wojsk Obrony Powietrznej Kraju. Następnie na kierowniczych stanowiskach w Zarządzie II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (wywiad wojskowy), gdzie w latach 1972-1979 był szefem wywiadu strategicznego. W 1979 r. zastąpił na stanowisku szefa Zarządu II SG WP gen. Czesława Kiszczaka. Dwa lata później, znów na miejsce Kiszczaka, został na pięć lat szefem WSW. Od 1986 r. ambasador w Kabulu, do Polski wrócił w 1990 r. i przeszedł w stan spoczynku. Podczas pogrzebu żegnał go szef MON Piotr Kołodziejczyk.

Złowrogi Sawczuk

Kolejna nie mniej ponura postać to zmarły w 2010 r. komunistyczny gen. Włodzimierz Sawczuk. W latach 1944–1945 w 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Po powrocie do kraju – tak jak Edward Poradko – zwalczał podziemie niepodległościowe.

W latach 1949–1951 Sawczuk był sekretarzem Komitetu Partyjnego Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Przez kolejne trzy lata pełnił funkcję zastępcy dowódcy dywizji piechoty do spraw politycznych. W latach 1954–1956 słuchacz Akademii Wojskowo-Politycznej w Moskwie. W latach 1956–1961 w Głównym Zarządzie Politycznym WP. Od 1961 r. studiował w Wojskowej Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR im. K. Woroszyłowa. W latach 1965-1972 zastępca dowódcy Śląskiego Okręgu Wojskowego ds. politycznych. Jednocześnie zastępca dowódcy 2 Armii WP ds. politycznych, z którą uczestniczył w inwazji na Czechosłowację (operacja „Dunaj”). W latach 1972-1980 szef Głównego Zarządu Politycznego WP. Równocześnie wiceminister obrony narodowej. W latach 1982-1986 ambasador PRL w Libii. W 1988 r. przeniesiony w stan spoczynku.

„Jesień 82”

Teraz trzeci przywódca wojskowej junty, odpowiedzialny za wprowadzenie w Polsce stanu wojennego. Zmarły w 2013 r. komunistyczny gen. Florian Siwicki to wieloletni szef Sztabu Generalnego WP i minister obrony narodowej PRL, który „służbę” dla Ojczyzny zakończył w rządzie Mazowieckiego. Od 1966 r. szef sztabu – zastępca dowódcy Śląskiego Okręgu Wojskowego, a w latach 1968-1971 dowódca ŚOW. Podczas operacji „Dunaj” dowodził 2 Armią WP. Przygotowywał stan wojenny. Członek WRON.

W III RP zachorował na sprawę „Jesień 82”, o którą oskarżał go IPN. Polegała na powoływaniu wytypowanych przez SB działaczy Solidarności na fikcyjne ćwiczenia wojskowe na przełomie 1982/83. Opozycjoniści spędzili trzy zimowe miesiące na poligonie w Chełmnie, zmuszeni do spania w namiotach i wykonywania różnych absurdalnych zadań, np. kopania nikomu niepotrzebnych rowów. Celem było odizolowanie politycznych przeciwników. Nigdy nie poniósł kary za te i inne zbrodnie.

Mili starsi panowie

Ten człowiek nr trzy wojskowej junty, którą nawet sąd III RP uznał za związek przestępczy o charakterze zbrojnym, też został pochowany z asystą honorową WP. Na stronach komunistycznego Klubu Generałów, z którym kontakty eksperckie utrzymywał minister Tomasz Siemoniak, można było przeczytać, że występujący w imieniu szefa MON i prezydenta RP Janusz Onyszkiewicz przypomniał bardzo „owocną współpracę”, jaka miała miejsce w 1990 r. między ówczesnym ministrem obrony Siwickim a nowymi cywilnymi wiceministrami. Owymi wiceministrami byli Onyszkiewicz i Komorowski. A tak Komorowski wspomina Siwickiego w swojej książce „Prawą stroną”: „Był bardzo miłym starszym panem. Kresowiak z Pińska, a żona ze Lwowa. Jego ojciec był przedwojennym podoficerem. Chętnie opowiadał o sobie, nie tylko o myślistwie i wędkarstwie. Było o czym rozmawiać, ale najmniej o wojsku”. Zapewne pozostali członkowie Klubu Generałów, wśród nich członkowie WRON, to też mili starsi panowie. Szczególnie wtedy, gdy gościli w Pałacu Prezydenckim.

Tadeusz Płużański

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Logo

O nas

Fundacja Łączka funkcjonuje i działa od 2014 r. tylko dzięki darowiznom od naszych darczyńców oraz dotacjom celowym, które pozyskujemy na poszczególne, realizowane przez nas projekty.

Przekaż datek

Kontakt